niedziela, 10 lipca 2016

Bieżąca dokumentacja i dziwne zbiegi okoliczności.

Dwa tygodnie wstecz, mniej więcej. Zachodzę do księgarni, wyspecjalizowanej w sprzedaży "tanich książek" i natykam się na "Mechaniczną pomarańczę" Burgessa w tłumaczeniu Roberta Stillera. A jest to pisarz i tłumacz, któremu zawdzięczam wspaniałe dla kilkulatka przeżycie, jakim była lektura zbioru baśni indonezyjskich pod tytułem "Niewinny tygrys". Już wtedy wyobrażałem sobie, że ktoś, kto potrafi tak pisać, musi być rudowłosym, kędzierzawym mężczyzną, przypominającym z urody Michaela Caine'a. Czas i Internet udowodniły, że było to z mojej strony jasnowidzenie na miarę gdzieś tak pół Danny'ego Torrance'a.
Ale oczywiście opowieści "małego Aleksa, co był" nie kupiłem.
Za to nabyłem kompilatorskie w sumie dzieło Jana Knapperta "Mitologia Pacyfiku". Po otwarciu książki w autobusie zapragnąłem sprawdzić czy w tym leksykonie znajdą się może imiona dwóch wulkanicznych bóstw, których zmagania zostały opisane w zawartej w "Niewinnym tygrysie" baśni, zatytułowanej "Mahameru i zakochany olbrzym". Zarówno tytułowy zazdrosny ojciec, jak i jego płomienny wróg- Bromo- znaleźli swe miejsce na kartach dzieła Knapperta. I nie tylko oni. Także taki wątpliwy moralnie typek jak Si Lunchai (wersja Knapperta) bądź Luntjai (w transkrypcji Stillera)  został tam pokrótce opisany. I nie był to wcale koniec tego zderzenia książek, bo dalszy ciąg miał miejsce w poniedziałek, 04.07.2016... ale o tym prawdopodobnie już kiedy indziej.
A "Feniks" zyskuje nowe piórka.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz