niedziela, 27 maja 2012

Pieśń pająka.

Na wstępie- poprawka z wczoraj: "Sen z domu wiedźmy" we właściwej, pionowej pozycji.

Pająki. Bardzo stare, jeśli chodzi o występowanie na Ziemi, stworzenia, często darzone przez gatunek homo sapiens strachem lub obrzydzeniem, aż do skrzywienia umysłowego, zwanego arachnofobią. Cóż, ludzie, jak spostrzegłem, bardzo nie lubią wszystkiego, co jest inne niż oni... a stworzonko, które ma ośmioro oczu i osiem łapek, rzeczywiście jest wyjątkowo odmienne od wyłysiałego dwunoga, uważającego się za istotę rozumną. Z punktu widzenia mojej prywatnej estetyki zaś?... Pająk krzyżak potrafi tworzyć wyrafinowaną, ażurową tkaninę, samica tego zwierzaka, wygrzewająca odwłok w promieniach wrześniowego słońca wygląda dość poczciwie, ale trudno nazwać tych tkaczy "ładnymi". Południowoamerykańskiego ptasznika nigdy nie widziałem osobiście, choć wiem, że ma uroczo wyglądające futerko (szczególnie te pasiaste, kolorowe "skarpetki" u ptaszników bodajże czerwonokolanowych). Kątnik jest szarobury, a oglądany w powiększeniu przypomina cokolwiek psa, zwanego buldogiem: ślepia bez wyrazu i przerośnięte nogogłaszczki. Ale...
Gdy jakiś czas temu prowadziłem doświadczenia nad rozkładem biomasy i siedziałem sobie, patrząc jak bulgocze gęsta, nieprzyjemnie pachnąca ciecz w odstojniku, poczułem delikatne dotknięcie na skórze prawej ręki. Spojrzałem. Siedział tam malutki pająk, może jakieś trzy milimetry długości, o przedziwnym ubarwieniu: cały w czarno- żółte paski, jakby próbował naśladować "stylem ubioru" osę. Posadziłem go ostrożnie na liściu rosnącej obok rośliny. Zwierzątko zaś wykonało długi, jak na swoje rozmiary, skok i ponownie wylądowało na mojej ręce. Znów go przetransportowałem. Znów mu się to nie spodobało i skoczył. Powtórzyło się to jeszcze kilka razy, zanim stawonóg dał za wygraną.
Prawdopodobnie odpowiadał mu zapach, wydzielany przez moją skórę albo ciepło, jakie wydzielała. Niemniej jednak pomyślałem sobie, że gdybym miał antropomorfizować, to uznałbym tego pająka za stworzenie o wesołym usposobieniu i skłonne do zabawy.
Później dowiedziałem się, że był to skakun.
Jeszcze później sprawdziłem w Internecie, jak wygląda w dużym powiększeniu.
http://www.terrarium.com.pl/zobacz/salticidae-skakuny-201.html
Nie miałem pojęcia, że stawonóg może mieć tak bogatą mimikę: ten pajęczak dosłownie robi miny! Zapewne antropomorfizuję, ale uważam, że potrafi się i uśmiechnąć, i podejrzliwie spojrzeć na boki, i przybrać wyraz pyszczka, mówiący: "ojej, a co to takiego?" bądź wykrzywić się w skardze: "głodno! zimno!" Sierść mało co różna od tej zdobiącej psy, zwane foksterierami. No i oczy- główna para z ośmiu: wielkie w proporcji do całego ciała, o pięknych kolorach.
Ludzie dość często hodują w swoich siedzibach drapieżne ssaki. Aż szkoda, że skakuny nie dorównują rozmiarami choćby ratlerkowi... aczkolwiek nie wiem czy dałoby się takiego bezkręgowca wziąć na smycz i wyprowadzić na spacer.
Wiem natomiast, że te zwierzęta porozumiewają się ze sobą, stukając jedną nogogłaszczką o drugą. Samuel Morse ze swoim alfabetem nie był pierwszy.
Muzyka to rytm, harmonia i melodia. Przynajmniej dwa z tych składników występują w "twórczości" pająków- mam tu na myśli zarówno porozumiewanie się, jak i tkactwo, uprawiane przez krzyżaki.
Czy ich sieci łowne nie stanowią czegoś w rodzaju mandali, szacownego symbolu całości Wszechświata?
Podczas jednego z moich polowań na treści drukowane wszedłem w posiadanie książki o wzorach, możliwych do uzyskania przy użyciu włóczki i szydełka. Także tych, zwanych "rozetkami", które też za mandale należałoby uznać. Musiałem, oczywiście, trochę je uprościć- mój surowiec jest trochę mniej plastyczny niż włóczka.
Oto wynik:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz